Ludzie są bardzo dwulicowi w stosunku do świń. Często mówią jeden do drugiego „ty świnio” i to jest postrzegane jako obraźliwe względem tytułowanej tak osoby. „Zachowałeś się jak świnia, nabrudziłeś jak świnia, jesz jak świnia” – to kolejne sformułowania, które mają negatywny wydźwięk. Czasem mówi się, że ktoś ma świńskie myśli, aczkolwiek to już chyba nie jest tak bardzo piętnujące, jak poprzednio przytoczone przeze mnie sformułowania.
A z drugiej strony widzimy świnkę sympatyczną, śliczną, której nie da się nie lubić, a mianowicie świnkę skarbonkę. Służy ona do gromadzenia oszczędności i kto wie, czy w dzisiejszych czasach nie jest to najlepsza forma zabezpieczenia swoich funduszy.
Tak więc z jednej strony potrafimy się obrzucać nieprzyjemnymi epitetami, jak błotem w chlewie, a z drugiej strony porcelanowa najczęściej postać świnki budzi w nas naprawdę miłe uczucia. Dajmy spokój tym pożytecznym, różowym stworzeniom i nie obrażajmy ich, bo czasem lepiej mieć jeden różowy ryjek, niż dwa parszywe oblicza.