Tancerka

Jadwiga była w swoim żywiole, gdyż i bez pomocy drinków uwielbiała tego typu klimaty i potrafiła rozbawić towarzystwo. W pewnym momencie któraś z dziewczyn, prawdopodobnie Izabela stwierdziła, że szkoda, iż nikt im nie zatańczy. Jadwiga pod nosem rzuciła, że przecież nic straconego, poza tym mogą poradzić sobie we własnym gronie. Dziewczyny podłapały temat i wręcz wypchnęły na podest pomysłodawczynię. Mimo nieco zmąconej promilami krwi Jadwiga i tak była lekko skrępowana sytuacją, ale cóż – wyjścia już nie miała. Zamówiła piosenkę „Sctricly physical” grupy Monrose. To bardzo zmysłowy kawałek w jej odczuciu. Początkowo ruchy Jadwigi były dość, można powiedzieć, sztywne, szybciutko jednak poddała się muzyce i nastrojowi, a także zachętom koleżanek i wczuła się w rolę tancerki.

Krążyła wokół rury, wiła się na podeście i dostępnym krześle naśladując kobiety z miliona obejrzanych teledysków. Koleżanki biły brawo podpowiadając Jadwidze coraz to nowe pomysły. Jednym z nich było zdjęcie bluzeczki, co też Jadwiga pochwili uczyniła, rzucając ją w kierunku stołu.

Gra

Rozsądek podpowiadał jej, by uciąć tą wymianę zdań, zanim zabrną w niej zbyt daleko. To podpowiadał rozsądek. A jej ciekawska, zaczepna i tak naprawdę frywolna natura kazała jej kontynuować dialog. Podobało jej się to tym bardziej, iż okazało się, że i w tym temacie są zgodni… Przynajmniej teoretycznie, ale przecież tu o nic więcej nie chodzi. Są przecież kolegami z pracy, on ma swoje życie osobiste (ona też miewa), więc nie ma się czego obawiać. Galopującą wyobraźnię można powstrzymać zanim przejmie kontrolę nad umysłem, który zacznie sterować działaniami. Są dorośli, profesjonalni i odpowiedzialni. Taki wewnętrzny dialog prowadziła Jadwiga. Oprócz tego prowadziła dialog z Albertem.

Zanim się spostrzegli, wybiło południe. I tak właśnie zaczęła się ich gra. Gra, w której oni sami ustalili reguły, ale nie zdefiniowali wygranej i przegranej. Nie określili też nagrody dla zwycięzcy, czy kary dla przegranego. Ale nie chcieli się nawet zastanawiać nad finiszem. Najważniejsza była sama gra i z tego czerpali wyjątkową przyjemność.

   , ,